Człowiek bez barier
Niewielka miejscowość, położona na Mazurach na trasie między Biskupcem a Reszlem. Choć okolica jest niezwykłej urody, wokoło pełno bogatych pod względem przyrodniczych lasów, a także spora liczba malowniczych jezior, to prowadzenie typowo rolniczej działalności do łatwych tutaj nie trzeba. Wszystko dlatego, że globu nie można zaliczyć do wysokich klas bonitacyjnych. Dominują gleby IV i V klasy. Zdarzają się też kawałki VI klasy nadające się pod zalesienie. Jeżeli do tego doliczyć krótszy okres wegetacji, a także znacznie bardziej mroźne i śnieżne zimy niż w centralnych częściach państwie, prawie każdy kto prowadzi w takich zobowiązaniach rentowną działalność rolniczą, uważany jest za twardą, silną i niesłychanie odporną postać. W tej chwili taki jest Piotr Kalinowski, zdobywca tytuły Człowieka bez barier 2009 przyznawanego przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji z Warszawy. Straciłem wzrok i poprzez KRUS uważany jestem za osobę niezdolną do samodzielnej obecności. Dla mnie to istnieje jedynie na papierze. Dzięki temu mogę pobierać rentę, niemniej jednak nie uważam się za osobę niepełnosprawną, bez ustanku pracuję, mówi Piotr Kalinowski. O Kalinowskim głośno było, kiedy ogłoszono wyniki tegorocznej edycji konkursu, "Człowiek bez barier". O niezłomnym rolniku informowały ogólnopolskie media. Redaktorzy przedstawiając rolnika, najczęściej jednak przesadzali. Mogłem o sobie usłyszeć w telewizyjnych przekazach, że mimo braku wzroku sam orzę i sieję. No jak mogę takie czynności w spersonalizowanej sytuacji wykonywać? To niemożliwe. Nie mam możliwości obsługiwania maszyn, natomiast wszelkie inne czynności w gospodarstwie wykonuję sam, opowiada pan Piotr.
Adres www: http://239.228.138.149



